Czy to już wszystko?

 Czy to już wszystko?

Obudziłem się dzisiaj, w dniu pożegnania starego roku i przejścia w nowy 2021 rok, z przekonaniem czy raczej pytaniem, o to czy to już wszystko, co życie miało mi do zaproponowania. Mam 33 lata, jestem człowiekiem wolnym choć nie pozbawionym uzależnienia, z którym walczę. Nie mam dzieci (choć mam trójkę) ale mój mózg nadal nie bierze tego na poważnie. Skończyły się koncerty, akademickie imprezy, jestem abstynentem no i jedyne co mi zostało to palenie fajek. Po tym krótkim podsumowaniu tak mi dupę ścisło z żalu, że prawie się rozpłakałem. Gdzie ja na Boga jestem?! Niedoszły Rockmen i poeta, myśliciel i filozof dał się kurwa zamknąć w dużym domu i obiera kartofle bo mu tak wygodnie. O ja pierdole skąd ten konformizm we mnie? Kiedy sprzedałem się tak łatwo i tanio? No bo co BMW w garażu, dom na pięć pokoi, piękna narzeczona... W sumie do czego tu się dopierdolić. A jednak w ten szczególnym dzień pytam życia czy to już wszystko? Bo jeżeli tak to na następne urodziny proszę dwa metry mocnego sznura i instrukcje obsługi jak się skutecznie powiesić. Ale mimo wszystko szczęśliwego Nowego Roku, niech moc będzie z Wami, może choć Wy jesteście bardziej spełnieni życiowo. 

POZDROCK

JOHNNY 

TOP 10